Polska droga do strefy euro. Nigdy nie byliśmy nawet blisko rezygnacji ze złotego
Bartek Godusławski
Mieliśmy już ogłoszone daty wejścia do strefy euro, specjalnego pełnomocnika, który miał nas do tego przygotować, mapę i narodowy plan. Dwa wielkie kryzysy gospodarcze skutecznie nam jednak drogę do Eurolandu utrudniły. Później zaś władzę przejął PiS i temat rezygnacji ze złotego został całkowicie odłożony. Obecnie perspektywa przyjęcia unijnej waluty jest bardzo odległa, nawet jeśli obecna ekipa straci władzę. Kluczowy jest bowiem opór prezesa NBP Adama Glapińskiego, bez którego nie da się przeprowadzić tego procesu.
- Koalicja PO-PSL planowała wprowadzenie Polski do strefy euro, zamiana złotego była planowana na 2012 r., a później 2015 r.
- Pomysł został zatrzymany przez dwa potężne kryzysy – globalny po upadku banku Lehman Brothers oraz zadłużenia strefy euro
- Poprzednia ekipa rozpoczęła jednak techniczno-organizacyjne oraz analityczne przygotowania związane z członkostwem w Eurolandzie
- PiS po dojściu do władzy zlikwidował strukturę instytucjonalną związaną z wejściem do strefy euro i na czele NBP postawił eurosceptycznego Adama Glapińskiego
- Obecnie to szef banku centralnego jest najskuteczniejszą tamą w potencjalnym procesie zastąpienia złotego wspólną europejską walutą
Wchodząc od Unii Europejskiej, zobowiązaliśmy się, że Polacy będą zarabiali i płacili w euro. Akces do wspólnoty nigdy nie nakładał jednak na nas konkretnej daty zastąpienia złotego europejską walutą.
Pełny tekst ukazał się 8 lutego 2023 r. na portalu „Business Insider”.