Euro to projekt polityczny, wymyślony przez eurokratów, służący tylko politykom.

Mit

Projekt strefy euro został przygotowany przez polityków, jednak jego wprowadzenie poprzedzały dekady badań i planowania. Pierwsze raporty, w których analizowano potencjał wprowadzenia wspólnej waluty, powstały w późnych latach sześćdziesiątych, a banknoty euro trafiły do obiegu dopiero w 2002 roku.

U podstaw tego projektu zawsze leżała prosta idea: kraje posługujące się wspólną walutą będą w stanie wzajemnie wspierać się w swoich dążeniach do osiągnięcia wyższego poziomu gospodarczego, co przyczyni się do poprawy życia mieszkańców tych państw. Na euro zyskują więc tak „zwykli” Niemcy, jak i ci bogaci; tak samo „przeciętni” Hiszpanie i Belgowie, jak i madryccy czy brukselscy „eurokraci”. Dlaczego?

Po pierwsze, unia walutowa likwiduje wahania kursów. Dzięki temu przedsiębiorcy nie muszą ponosić kosztów związanych z wymianą walut i ryzykiem wahania kursów. Przedsiębiorcy operujący w strefie euro mogą więc oferować bardziej konkurencyjne ceny niż ci, którzy eksportują swoje towary, np. z Polski do strefy euro (więcej piszemy o tym tutaj). Wzmacnianie konkurencyjności polskich przedsiębiorstw pozytywnie wpływa na rozwój gospodarczy całego kraju – a więc i na poziom życia „przeciętnego” Kowalskiego. W jaki sposób?

Gdy firmy się rozwijają, tworzone są nowe miejsca pracy i spada bezrobocie. Kiedy rosną ich dochody, rośnie także budżet państwa – większe dochody firm to także więcej zapłaconego podatku CIT, a większe zatrudnienie – więcej zapłaconego podatku PIT. Wpływy z podatków PIT i CIT stanowią istotną część budżetu państwa. Wraz ze wzrostem budżetu, państwo może zapewnić swoim obywatelom lepszy poziom życia, inwestując w służbę zdrowia, szkoły czy drogi. Choć może się to wydawać nieintuicyjne, na większych dochodach polskich firm naprawdę korzystamy wszyscy – dlatego wspieranie ich konkurencyjności powinno być priorytetem dla rządu.

Po drugie, w unii walutowej uwalniany jest kapitał. (2) Przepływy kapitału – czyli dodatkowych środków na rozwój, pozyskiwanych w formie pożyczki lub inwestycji w firmę – są tańsze i łatwiejsze, gdy występują w ramach jednej waluty. Dzieje się tak dlatego, że żadna z zaangażowanych stron nie musi wówczas ponosić kosztów transakcyjnych (czyli kosztów wymiany walut i kosztów zabezpieczenia ryzyka kursu). Dodatkowo, kapitał jest tańszy na rynku euro niż na rynku złotego (w szczegółach piszemy o tym tutaj). „Uwolniony” kapitał lokowany jest w miejscach, w których może przynieść inwestorom największe zyski – a dzięki wejściu do strefy euro, polscy przedsiębiorcy zyskają do niego łatwiejszy dostęp.

Długofalowo, uwolnienie kapitału będzie oznaczało więcej inwestycji w polskie przedsiębiorstwa, co będzie napędzać ich rozwój, w efekcie napędzając także wzrost gospodarczy całego kraju.

Po trzecie, strefa euro eliminuje tzw. spekulacyjne przepływy kapitału w krajach wspólnoty. (1) Spekulanci zarabiają wtedy, gdy trafnie przewidzą jak będą się zmieniały kursy wymiany w danym okresie, np. kurs złotówki do euro. Taka „praca” opiera się więc nie na inwestowaniu w firmy lub przedsięwzięcia, które wytworzą konkretne, potrzebne nam dobra czy usługi, ale na graniu na rynku walutowym. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy operuje się inną walutą. Wprowadzenie w Polsce euro wyeliminuje możliwość spekulacji na walutach. Po ukróceniu tego zjawiska więcej kapitału od inwestorów będzie trafiało bezpośrednio do firm, które produkują i sprzedają konkretne dobra (np. fabryka części samochodowych), zapewniają obywatelom usługi (np. prywatną służbę zdrowia), czy przyczyniają się do postępu technologicznego (np. start-upy). W szybciej rozwijających się firmach będzie rosło zatrudnienie, jakość oferowanych nam dóbr i usług będzie wyższa, a zwiększone dochody firm przełożą się na zwiększenie budżetu państwa.

Unia gospodarcza i walutowa poprawia więc efektywność ekonomiczną państw członkowskich i przyśpiesza ich wzrost gospodarczy. (3,5) Wspólna waluta wzmacnia także zdolności Wspólnoty do skutecznego reagowania na wstrząsy ekonomiczne i do utrzymywania stabilnych cen, o czym dokładniej pisaliśmy tutaj. (3)

Wprowadzenie w Polsce euro będzie oznaczało wykorzystanie pełnego potencjału jednolitego rynku europejskiego, na czym skorzystają wszyscy Polacy – nie tylko politycy.

  1. Werner, P. et al (1970)Report to the Council and the Commission on the realization by stages of economic and monetary union the Community – The Werner Report’, Supplement to Bulletin 11 – 1970 of the European Communities, s.8. Dostępne: https://ec.europa.eu/economy_finance/publications/pages/publication6142_en.pdf [Data dostępu: 02.09.2022]
  2. Ibid., s. 9-10.
  3. Delors, J. et al (1996) 'Report to the Council and the Commission on the realization by stages of economic and monetary union the Community – Delors Report’, s.13. Dostępne: https://ec.europa.eu/economy_finance/publications/pages/publication6161_en.pdf [Data dostępu: 02.09.2022]
  4. Ibid, s.11-12.
  5. Emerson, M., Gros, D., Italianer, A., Pisani-Ferry, J. and Reichenbach ,H. (1992) One market, one money: An evaluation of potential benefits and costs of forming an economic and monetary union. Oxford University Press.